piątek, 9 stycznia 2015

Rozdział 1

Violetta
Obudziłam się o 8:30. Niechętnie zwlokłam się z łóżka. Była sobota, a ja umówiłam się z Diego dopiero na 18:00. Miałam więc jeszcze dużo czasu. Weszłam do łazienki. Ciało umyłam żelem o zapachu brzoskwiniowym, a włosy szamponem kokosowym. Zrobiłam lekki makijaż, ubrałam się w dresy i zeszłam do kuchni na śniadanie. Przygotowałam sobie płatki z jogurtem naturalnym. Umyłam naczynia i już miałam iść na górę, ale zobaczyłam kartkę:
Nie chciałem Cię budzić. Musiałem pilnie wyjechać w sprawach biznesowych. Wracam za 2 dni.
Tata
Nie zaskoczyła mnie ta wiadomość. Tata często wyjeżdża. Kiedy byłam mniejsza zostawałam z opiekunką. Było mi z tym ciężko, bo nie mając mamy potrzebowałam chociaż ojca. Nie było go w ważnych momentach mojego życia. Teraz jestem już prawie dorosła i nie ma to tak wielkiego znaczenia. Zostało mi bardzo dużo czasu do spotkania więc dla zabicia czasu zaczęłam oglądać zdjęcia z dzieciństwa. Nagle zaczęły mi się nasuwać złe myśli co do spotkania z moim chłopakiem. Nie wiem dlaczego, ale kiedyś miałam taką samą sytuację i wyglądało to jak proroctwo. Od tego czasu miałam dystans do chłopaków. W końcu zgodziłam się zostać dziewczyną Diego. Przerwałam mój rozmyślenia, gdy spojrzałam na zegarek. Była już 15:30. Poszłam do łazienki w celu przyszykowania się.
Diego
Przygotowywałem się do pójścia po Violettę. Nie mogę uwierzyć, że ona jest taka naiwna. Myśli, że ją kocham. Jestem z nią tylko dla kasy i planu, w który jest też zamieszany mój kolega Thomas. Usłyszałem dzwonek telefonu. Okazało się, że to on:
T: (Thomas) -  Cześć. Jak idzie nasz plan?
D: (Diego) – Violetta dzisiaj do mnie przychodzi.
T: - Niczego się nie domyśla?
D: - Nawet nie wiesz jaka ona jest łatwowierna. Wystarczy, że powiem jej kilka czułych słówek i jest moja.
T: - Biedna pożałuje, że ze mną zerwała.
D: - O to się nie martw. Szybko sobie z nią poradzę. Za dwa dni ty się nią zajmiesz.
T: - Mam nadzieję. Cześć.
D: - Cześć.
Schowałem telefon do kieszeni i wyszedłem po Violettę. Nawet nie wie co ją czeka. Po 10 minutach byłam pod jej domem i zadzwoniłem do drzwi.
Violetta
Właśnie poprawiałam jeszcze mój makijaż. Miałam na sobie piękną niebieską sukienkę. Usłyszałam dzwonek do drzwi. Był to Diego.
- Hej. Ślicznie wyglądasz.- powiedział chłopak.
- Cześć. Dzięki. Możemy iść?- zapytałam.
- Oczywiście.
Pojechaliśmy do domu Diego. Kiedy weszłam do środka zobaczyłam pięknie nakryty stół. Zjedliśmy romantyczną kolację. Mój chłopak co chwilę prawił mi komplementy. Jak zjedliśmy zaproponował maraton filmowy. Zaczęliśmy oglądać horror. Co chwilę wtulałam się w jego ramię.
- A może zamiast oglądać zajmiemy się czymś innym?- zapytał i zaczął całować mnie po szyi.
- Diego mówiłam Ci, że nie jestem jeszcze gotowa.- odpowiedziałam. – Lepiej już pójdę.
Wstałam i chciałam wyjść z jego domu, ale on złapał mnie za nadgarstki i przyciągnął do siebie.
- Jak nie chcesz po dobroci to nie będę taki miły.

Zaczął mnie całować, wziął na ręce i zaczął iść schodami na górę. Zaczęłam płakać. Wiedziałam co zaraz się stanie. Zaniósł mnie do sypialni. Kopałam, wyrywałam się i krzyczałam, ale był dla mnie za silny. Ściągnął ze mnie ubranie i brutalnie zgwałcił.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz